wypoczynek

Małe, luksusowe hotele

O trendach w polskim hotelarstwie i turystyce pisania postów ciąg dalszy. Otóż wszystkim na hotele, które mają więcej niż trzy gwiazdki kojarzą się z budynkami dużych rozmiarów. Tymczasem podróżując po naszym pięknym kraju, autor tekstu natkną się na kilka cztero, a nawet pięciogwiazdkowych, małych hotelików oferujących noclegi w nałęczowie. Od razu zaznaczam wyraźnie- absolutnie proszę nie mylić tego z pensjonatami. Nie! Były to małe hoteliki, pięknie położone i jeszcze piękniej architektonicznie pomyślane i stworzone, wprost wymarzone na randki online. Zdziwiłem się naprawdę, że taki mały budyneczek, pałacyk, willa- nie wiem jak to nazwać- pomieścić w sobie może tyle luksusów jak bar, sala taneczna, spa czy sauna. W dodatku mamy do dyspozycji bogato wyposażone sypialnie, w których obok wygodnego łóżka możemy znaleźć szafy metalowe. A jednak może i muszę powiedzieć, jako osoba często podróżująca i zatrzymująca się tu i tam, że było naprawdę miło i klimatycznie. Mały, kameralny hotelik pobił w moim osobistym rankingu na łeb duże sieci hoteli rozsianych po całej Polsce.

Odpoczynek wraz z leczeniem

Turystyka, a dokładniej rzecz biorąc agroturystyka, coraz częściej wykorzystywana jest w celach zdrowotnych. Chodzi głównie o leczenie dzieci, a także młodzieży oraz dorosłych osób niepełnosprawnych zarówno ruchowo jak i intelektualnie. Nie jest tajemnicą, że koronne dwie metody leczenia czy też terapii oferowane przez polską agroturystykę to hipo- i dogoterapia. Pierwsze polega na leczeniu poprzez kontakt z koniem. Drugie zaś (jak sama nazwa mówi) opiera się na obcowaniu z psami. Oczywiście nie każde gospodarstwo agroturystyczne w swojej ofercie posiada tego typu usługi. Od jakiegoś czasu możemy jednak obserwować wzrost miejsc chętnych do połączenia wakacyjnego odpoczynku z leczeniem osób niepełnosprawnych. Oby tak dalej. W ten sposób naprawdę dochodzi do połączenia przyjemnego z pożytecznym.

Kuchnia świata na polskiej wsi

Cóż można więcej napisać o gastronomii w odniesieniu do hotelarstwa i turystyki więcej, aniżeli już zostało napisane na tym blogu? Otóż okazje się że można. To może zaskoczyć, ale w żadnym wypadku nie powinno dziwić. W minionym roku, w polskiej turystyce i gastronomii powstał nowy trend, polegający na otwieraniu gospodarstw agroturystycznych, w których jadłospis jest ściśle określony poprzez daną kuchnię oraz kulturę z innych krajów. Nikogo już nie dziwi gospodarstwo agroturystyczne, w którym zjemy tradycyjne, polskie dania. Jednak proszę sobie wyobrazić ustronne miejscem gdzie mieści się mały pałacyk, a wszystko w nim (wystrój, ubiór obsługi, muzyka oraz jedzenie) stylizowane jest na francuskie. Można zadać pytanie czym to się różni od zwykłej, francuskiej restauracji? Ano tym, że oprócz gastronomii francuskiej, mamy polskie krajobrazy niemiejskie. Czyż można prosić o lepsze połączenie?